Wtorkowe popołudnie, wykłady dziś były wyjątkowo nudne,
Julia na totalnym wykończeniu, poprzedniego wieczoru Emi wyciągnęła ją do klubu na
imprezę. Strasznie bolała ją głowa, nie mogła się na niczym skupić, a już za
miesiąc bardzo ważne zaliczenie semestru. Z nudów sięgnęła po telefon
i zauważyła wiadomość: "Hej Julka, jest sprawa". No nie, tylko nie genialne pomysły Emilki,
znała ją już 6 lat i dobrze wiedziała, że wymysły jej przyjaciółki są szalone i zawsze kończą się
kłopotami. Po wyjściu z uczelni od razu
do niej zadzwoniła.
- No witam kochana, jak tam samopoczucie? - powitała ją
radośnie przyjaciółka.
- Wiesz, jakoś daję radę, chociaż czuję, że moja głowa zaraz
eksploduje, wiesz ...
- Oj, jak zwykle narzekasz. Wpadnij do mnie, jak coś to czekam, pa.
Julia nie zdążyła odpowiedzieć, bo Emily już się rozłączyła. Nie miała
wyjścia, musiała iść na autobus. Samochodem wolała dziś nie jeździć biorąc
pod uwagę ilość wypitego wczoraj alkoholu. Na szczęście nie musiała długo
czekać na autobus i w niecałe 15 minut
stała już pod drzwiami Emily. Przyjaciółka otworzyła jej już po jednym sygnale
dzwonka i obie znalazły się w mieszkaniu.
- Czego się napijesz Julciu?
- Możesz zrobić mi kawę. Opowiadaj lepiej, co to za pomysł!
Emi wyszłą na chwilę i wróciła z laptopem w reku, na
monitorze widniał wielki napis : "KONKURS"
- Co to jest?
- No nie widzisz? Konkurs. Wygraną jest spotkanie z One Direction, no tym twoim zespołem, musimy tylko napisać wiersz
i Londyn jest nasz.
- A od kiedy ty niby
lubisz One Direction?!
- Oj Julia, nie o to
przecież chodzi. To jest dla nas wielka szansa. Ja odwiedzę po latach Londyn ,a ty zobaczysz tego swojego ukochanego Harry'ego! - zaśmiała się sarkastycznie.
- Ty coś kombinujesz. Zawsze śmiałaś się z mojej
fascynacji 1D, a tu nagle taka akcja. Nie jestem w nastoju na żarty.
- Jezuuu jaka ty się robisz zrzędliwa. Mam dobre zamiary, ej. Rozchmurz się! Głuptas.
- No dobra, możemy spróbować. W sumie, skoro już jakoś się do nich przekonałaś ...
Dziewczyny nie traciły czasu i od razu wzięły się do pracy. Gdy tylko Emi próbowała wtrącać swoje kąśliwe uwagi co do tego, jak ma wyglądać praca czy kiedy po prostu Julia za bardzo się rozmarzyła, za każdym razem solidnie dostawała od przyjaciółki puchatą poduchą. O trzeciej nad ranem w końcu dumnie odłożyły laptopa i dopijając ostatni łyk kawy równocześnie wcisnęły przycisk "WYŚLIJ PRACĘ". Na rezultaty musiały czekać równe dwa tygodnie, podczas których Julka nie mogła spokojnie wysiedzieć na wykładach i była to dla Emily kolejna okazja do żartów. W końcu nadszedł dzień, w którym na stronie internetowej organizatora miała ukazać się lista zwycięzców. Pół godziny przed zabrzęczał telefon Julii, co oznaczało, że dostała nowego maila. Zdążyła przeczytać jedynie nagłówek. Brzmiał on: "Witaj! W imieniu naszego organizatora chcielibyśmy ...". I bum! Mail znikł, tak po prostu. Dziewczynie zatrzęsły się dłonie i bez siły opadła na łóżko. Jak tylko oprzytomniała, chwyciła swoją torebkę, kluczyki od samochodu i ruszyła do domu swojej przyjaciółki. Do jej pokoju wpadła jak po ogień, za co oberwało jej się porządnie, bo Emi zmęczona po treningu właśnie smacznie spała. Przecierając jeszcze zaspane oczy zalogowała się na pocztę. Obie wiedziały, że przy odpowiedzi podały swoje maila, by móc lepiej kontaktować się z organizatorami.
- No co tak stoisz, czytaj! - odparła zdenerwowana Julia
- " Witaj! W imieniu naszego organizatora ...blablabla ... mamy przyjemność zaprosić Ciebie wraz z osobą towarzyszącą na wyjazd do Londynu, który jednocześnie będzie szansą na spotkanie z zespołem One Direction" ! CZY TY WIESZ CO SIĘ PRZED CHWILĄ STAŁO?!
- Kurczę stara, albo śnię, albo za kilka dni jedziemy w podróż życia.
Studentka fizjoterapii nie mogła opanować już łez. Przyjaciółka ciągle ją pocieszała. Również się cieszyła, nawet bardzo, ale już z innego powodu, którego za nic w świecie nie mogła wyjawić Julii. Jeszcze nie teraz. Kolejne dni mijały dziewczynom na pakowaniu rzeczy i dopinaniu wszystkiego na ostatni guzik. Zostało już tylko pojechać na lotnisko i wsiąść do samolotu, by zacząć najlepszy weekend ich życia!







