7 stycznia 2016

Rozdział 5

Emilia nie przespała całej nocy, stresowała się przed dzisiejszym spotkanie, które ma odbyć się o 12. Wstała z łóżka i skierowała się w kierunku swojej walizki, leżącej nieopodal okna.
- Nie mam w co się ubrać, nie mogę się odstroić bo Julia się domyśli że coś jest nie halo, no ale przecież nie pójdę do Zayna w swetrze i spodniach. Kurczę…..
Dziewczyna kucnęła nad walizką i zaczęła w niej przebierać. Padło na jasne dżinsy i miętową koszulę.
- To chyba jest okey. Nic mam innego wyboru, muszę w tym iść.
Rozważania przy lustrze, przerwało jej pukanie do drzwi, szybko pobiegła je otworzyć. W progu stał Harry, w ciemnych dżinsach i siwym podkoszulku.
- Hej zastałem może Julię?
- Cześć, tak tak jest już ją wołam, Juliaaaa ktoś do ciebie.
Julia wyszła ze swojego pokoju w piżamie, najwidoczniej jeszcze sobie smacznie spała, podeszła bardzo mozolnie do drzwi, i ujrzawszy porannego gościa natychmiast je zamknęła.
- Co ty robisz kretynko? Emilia skoczyła do drzwi próbując je otworzyć, niestety przyjaciółka nie dawała za wygraną
- Co ja robie? Spójrz jak ja wyglądam , on nie może mnie widzieć w takim stanie.
Emi spojrzała na Julię, no faktycznie nie wyglądała jak sex bomba w tej swojej piżamce , jednak nie przekonał jej ten argument, i szybkim ruchem wykorzystując chwile słabość blondynki otworzyła drzwi. Mina Harrego była bezcenna.
-  Oo cześć Harry.
Julia uśmiechnęła się do chłopaka i dodała po chwili
- Wejdź proszę.
Harry bardzo ostrożnie przekroczył próg pokoju jak antyterrorysta wchodzący do budynku z ładunkiem wybuchowym. Chwilę stali w milczeniu, Emilia wykorzystując moment chwyciła swoją torebkę i w drzwiach szybko pożegnała się, zapewniając koleżankę że wróci wieczorem bo musi odwiedzić babcię. Para została sama. Oboję patrzyli na siebie, po chwili chłopak nie wytrzymał i powstrzymując śmiech powiedział
- fajna piżama.

Tymczasem Emilia zbliżała się już do parku na uboczu miasta w którym ma czekać na nią Zain.
Chłopak był już na miejscu. Siedział na ławce i bawił się swoim telefonem. Kiedy dziewczyna podeszła, podniósł wzroku znad telefonu, uśmiechnął się, i poklepał wolne miejsce koło siebie na ławce
- Hej mała siadaj. Jak tam u ciebie?
- A wiesz bardzo dobrze, wczoraj nawet byłam w klubie z twoim byłym zespołem.
- Serio, z 1D jak to?
- no wiec to było tak…
Emilia opowiedziała o wszystkim Zaynowi,  potem poszli na wspólny obiad, i w ten sposób spędzili razem całe popołudnie. Około godziny 17 Emka zorientowała się że za godzinę ma lot, i musi się spieszyć do hotelu. Ciężko było im się rozstać, Oboję świetnie się rozumieli. Zayn odwiózł dziewczynę pod hotel.
- Naprawdę nie możesz zostać na dłużej w Londynie?
- Zayn to nie ma sensu, nasza przyjaźń może nie spodobać się Perri.
- O nią nie musisz się martwić, nie jesteśmy już razem
- Jak to? Dlaczego?
- Długa historia, nie mamy na tyle czasu
Emilia pożegnała się szybkim całusem w policzek i pobiegła do pokoju hotelowe. Julia pewnie już czeka spakowana .Jednak Julii nie było w pokoju, telefonu również nie odbierała.
- Co się stało, gdzie ona może być, no trudno mam nadzieje że lada chwila pojawi się.
Brunetka usiadła ze swoją walizką u nóg i czekała na powrót przyjaciółki.

Parę godzin wcześniej:
Julia z Harrym właśnie siedzieli sobie na kanapie i rozmawiali kiedy do chłopaka zadzwonił telefon, odebrał i wyszedł do drugiego pokoju. Wrócił bardzo zdenerwowany.
- Moja siostra miała wypadek, jest w szpitalu.
- Wszystko z nią okey?
- Nie wiem właśnie tam jedziemy.
Powiedziawszy to rzucił Julii kurtkę, a sam zakładał swoją
„ jak to jedziemy tam, a mnie to nikt  nie spyta o zdanie”
Pomyślała blondynka, niestety nie miała okazji wypowiedzieć to na głos.
Tak oto Julia znalazła się w szpitalu i już dobrą godzinę czekała na poczekalni. Wreszcie zza rogu ukazał się Harry a obok niego jego siostra z nogą w gipsie
- na szczęście to tylko złamanie- oświadczył radośnie brunet
Harry zapoznał ze sobą obie dziewczyny. Gemma okazała się bardzo uroczą osobą. W drodzę powrotnej jak to bywa między rodzeństwem, Harry wypomniał Gemmie nie rozwagę, ta zaś w odwecie, zaczęła wspominać jego błędy z młodości. Julia siedziała i przysłuchiwała się im z radością, odruchowo spojrzawszy na  zegarek  znajdujący się w desce rozdzielczej auta
 18.30
- Nie to nie możliwe, to tylko mi się śni..
- wszystko Okey?
Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy że wypowiedziała to głośno wydawało jej się że były to tylko jej myśli, i kiedy odrzasneła się  z szoku zauważyła że Harry i Gemma z uwagą się jej przypatrują
- Harry…
Zdołała wydukać tylko i spojrzała błagalnie w jego zielone oczy, chłopak wyglądał na bardzo zmartwionego
- Co się stało?

- Harry ja nie zdążyłam na lot!!

11 grudnia 2015

Rozdział 4

Harry chwycić swoją kurtkę i wyszedł szybko z pomieszczenia. Nie mógł już dłużej na to patrzeć. Julia, ta blondynka wzbudziła w nim dziwne uczucia. Tak była piękna, ale to nie był jedyny powód. Miodowe oczy, to właśnie tak bardzo zauroczyło Harrego w Julii. Irytował go widok Louisa który z nią flirtuje. Ale zresztą nie mógł denerwować się na przyjaciela przecież dobrze znał Lou i wiedział doskonale, że zarywa do każdej pięknej kobiety. Powietrze na zewnątrz było przyjemnie chłodne. Szedł szybkim truchtem w kierunku samochodu, kiedy usłyszał za sobą kroki, odwrócił się, to był Liam
- Stary co jest?
- Wszystko gra, spieszę się trochę
-Wpadniesz do klubu?
Harry odszedł już dość daleko, ale krzyknął przez ramię
- Postaram się.
Wsiadł do samochodu. Chwile siedział, przy zapalonym silniku.
-Przecież nie możesz się tak zachowywać, z powodu jakiejś Polski. Pojedziesz do tego klubu i będziesz się dobrze bawił.
Próbować sam siebie przekonać, włączył pierwszy bieg , dodał gazu i ruszył do domu.
Emily weszła do klubu. Po sekundzie podszedł do niej elegancko ubrany kelner i poprosił na lorze VIP.  Na loży siedział już cały zespół. Louis wyraźnie zasmucił się, widokiem samej brunetki
- A koleżanka ? spytał
- Źle się czuła, została w hotelu.
Emily spojrzała na Harrego. Siedział obok Liama, i z twarzą nie wyrażającą uczuć popijał swojego drinka. Po prawej stronie siedział Niall ze swoją koleżanka, szczupłą dziewczyną o kasztanowych włosach i brązowych oczach. Towarzystwo zachowywało się normalnie. Pili drinki, rozmawiali, Harry wraz z Louisem z czegoś się śmiali. Emily zaczęła się trochę nudzić, chłopcy raczej nie rozmawiali z nią, może i mieli rację, nie sądzę żeby mieli jakieś wspólne tematy. Tak wiec brunetka usiadła sobie w kącie kanapy i obserwując Harrego próbowała go rozgryźć. Teraz zachowywał się całkiem normalnie, rozmawiał z Lou, myślała jak zinterpretować jego wcześniejsze zachowanie. Nie sądzę że był typem chłopaka który chciał by być z jakoś normalna dziewczyna, biorąc pod uwagę jego byłe związki.
Postanowiła że zadzwoni do Julii, i spróbują ją tu ściągnąć. Damska intuicja podpowiadała jej że między tymi dwoje może coś zaiskrzyć.
Julia ma przyjechać za 15 minut, na szczęście Emily udało się uprosić przyjaciółkę, no musiała skłamać, ale miała powód to tego.  Wróciła ponownie na lorze, zdążyła właśnie usiąść, kiedy Harry wstał z kanapy i zaczął żegnać się kumplami.
- Ejj co ty tak wcześnie uciekasz? – spytał Lou
-Jestem strasznie zmęczony.
- Oj tam no weź taka fajna dziewczyna jest( Louis pokazał na Emkę, która delikatne odsunęła się z zasięgu jego wzroku)
- Jestem pewny że się nią należycie zajmiesz
Harry uśmiechnął się łobuzersko, miał niezła polewkę z mocno już wstawionego kolegi, zresztą Niall też był w podobnym  stanie, a jego koleżanka już jakiś czas temu drzemała sobie na kanapie. Liam zaś ( dziś nie pijący) zajadał sobie w fistaszki i miał dobry kabaret za darmo.
Emily była zrezygnowana, Julia nie zdążyła przyjechać na czas. Usiadła sobie koło Liama i razem z nim zaczęła śmiać się z dziwnego tańca Nialla.
Tymczasem taksówka Julii właśnie podjechała. Dziewczyna szybko z niej wyskoczyła , i pędziła ile sił w nogach ma pomoc Emy która rzekomo jej potrzebowała. W drzwiach klubu z pełnym impetem wpadła na kogoś, spojrzała w dół i zamarła. Właśnie leżała na Harrym Stylesie.
- Przepraszam cię najmocniej ja się bardzo śpieszę ja….
-  Naprawdę nic się nie stało, ale możesz już ze mnie zejść? Nie jesteś ciężka, ale schody wbijają mi się w plecy.
Julia natychmiast zeskoczyła z chłopaka, ten zaś zaczął się opornie podnosić z podlogi
- Niezłe wejście, powinszować, aż zwaliło mnie z nóg.
- Czy ty się ze mnie śmiejesz? Julia uniosła jedną brew. Oboję się do siebie uśmiechali
- Trochę się spóźniłaś. Lou wypił już pół baru.
- Poważnie?  Mam nadzieje że zostawił mi trochę rumu
- Noo myślę że trochę się zachowało
- Szczerze to wolała bym kawa czy coś w tym stylu
- Znam naprawdę fajną knajpkę niedaleko z tond
- Noo skoro mnie zapraszasz
Harry uśmiechnął się i odwrócił głowę w bok
- Noo skoro cię zapraszam no to chodź
Wsiedli do taksówki, po drodze  rozmawiali  o wszystkim i o niczym. Kawiarnia była bardzo niezwykła, zaprojektowana w stylu gotyckim. Harry przyniósł do stolika kawę i lody waniliowe. Do hotelu było już nie daleko dlatego zdecydowali się na spacer. Pod głównymi drzwiami przystanęli na chwilkę
- To był najpiękniejszy wieczór w moich życiu. – powiedziała Julia i spojrzała w jego zielone oczy, on nie przerywając spojrzenia odrzekł:
-ja również mogę zaliczyć go do czołówki.
Rozstali się. Julia wchodziła bardzo cichutko do  pokoju. Emily już spała. Poszła do swojego pokoju, położyła się do łóżka, przed snem  usłyszała wibracje telefonu
„  Ja też dziękuje ci za ten wieczór. H.S”
Długo patrzyła w monitor, wreszcie odpisała
„ Czy  mogę wiedzieć, co jeszcze znajduję się w twojej czołówce najpiękniejszych wieczorów?”
Odpowiedz była natychmiastowa
„  Tak niebawem się dowiesz”

W drugim pokoju leżała Emily. Nie mogła zasnąć. Jutro czeka ją wielki dzień, żałowała że nie mogła się z tym podzielić z przyjaciółka, ale tak będzie lepiej. Miała taką nadzieje

10 listopada 2015

Rozdział 3

Emily siedziała w fotelu, wpatrując się głównie  w niebo, bądź czytała książkę, a raczej udawała przed Julią, że czyta, aby ta nie próbowała z nią nawiązać rozmowy. Potrzebowała teraz chwili spokoju, której nie mogła w żaden sposób zaznać w przepełnionym ludźmi samolocie. Musiała sobie to wszystko na chłodno przeanalizować. Była zła na siebie za ten wybuch złości, nie było to mądre posunięcie, a bardzo inteligentna i bystra Jula mogłaby się czegoś domyślić. Sama za bardzo nie rozumiała, co się z nią dzieje. Dobrze wiedziała, że to co teraz robi jest złe, i że będzie musiała potem ponieść tego konsekwencje.
To wszystko zaczęło się około 4 miesiący temu. Wróciła do domu, bardzo zmęczona, zajęcia były ciężkie, a trening wyczerpujący. Wzięła szybki prysznic, zjadła lekką sałatkę na kolację i zajrzała na skrzynkę mailową. Zobaczyła wiadomość i jego imię i nazwisko. Na widok tego jej serce przyspieszyło a oddech stał się szybszy. To był on z krótkim "Hej mała, co u cb?”. Tylko on mówił do niej mała i tylko on mógł po tylu latach ciszy rzucić tak beztroskie zapytanie.  Emily wbrew pozorom bardzo dobrze znała zespół One Direction, śledziła jego karierę, czytała w mediach o jego skandalach, prywatnych upadkach, narkotykach… robiła to mimowolnie bez kontroli, po prostu musiała wiedzieć, co u niego. Odpisała mu. I tak zaczęli znowu odbudowywać swoją przyjaźń. Opowiadał jej o tym, co robił o chłopakach, o narzeczonej… ta ostatnia wiadomość bardzo ją bolała. Nie chciała słuchać jaka ta dziewczyna jest, ponieważ to Emi powinna być na jej miejscu. Mówili sobie o wszystkim. W Londynie mają się spotkać, i tego właśnie tak bardzo się bała. Bała się  spotkania po tylu latach, nie była w stanie sobie wyobrazić co może się stać, od kiedy pamięta był nieobliczalny i szalony. O tym, co ma się zdarzyć, nikt nie wiedział, nawet Julia, której wszystko mówi. Emily obiecała sobie, że jak tylko wrócą do kraju o wszystkim jej opowie, ale nie teraz. nie w tej chwili. nie miała ochoty opowiadać Julii, że w Londynie czeka na nią jej stary przyjaciel, którym jest Zayn Malik…
Dziewczyny wysiadły z samolotu i wbiegły prosto to taksówki, która już czekała i zawiozła je prosto do hotelu w centrum miasta. Pokój był przepiękny. Dwie sypialnie i duża, ekskluzywna łazienka.  Na miejscu również czekała na nie informacja, iż spotkanie ma się odbyć o godzinie 14.
-Co??? Za mało czasu. Z A   M A Ł O. 
- Julia nie histeryzuj godzina to dużo czasu, po za tym pięknie teraz wyglądasz.
- Ty ze mną rozmawiasz?!
- Tak. Przepraszam za to w samolocie, nie wiem co we mnie wstąpiło.
- Okey nie ma sprawy, to jak w ramach rekompensaty pomożesz mi się uszykować?
- Nie nie wiesz, że marna ze mnie kosmetyczka.
- no tak , nie traćmy już czasu którego i tak mamy mało.
Godzina faktycznie minęła bardzo szybko. Przyjaciółki szykowały się oddzielnie w swoim sypialniach. Emi wskoczyła w czarną sukienkę i baletki. Włosy zostawiła rozpuszczone. Wyszła do przedpokoju i  spokojnie dała Julii skończyć robienie się na bóstwo.  Bardzo zdziwiła się, kiedy ujrzała swoją przyjaciółkę. Julka wyglądała zbyt zwyczajnie, jak na takie spotkanie. Miała na sobie jasne, przetarte dżinsy, koszulę w niebieską kratę oraz białe, sportowe buty. Włosy spięła w luźny kucyk.
-  Gdzie mini i szpilki?!
-  Dziś postawiłam na luźny strój.
Polki zeszły na dół. Tam otrzymały informacje od organizatorów, wskoczyły do taksówki i pojechały na event.
 Spotkanie z zespołem miało odbyć się po koncercie. Kiedy przyjechały pod arenę ich oczom ukazały się tłumy ludzi. Większość z nich to nastolatki, które desperacko próbowały zająć czymś ochronę i przedostać się do strefy, gdzie mogłyby porozmawiać z chłopcami. Emily patrzyła na to wszystko z dystansem, nie rozumiała ich zachowania, uważała to za coś idiotycznego i była wdzięczna Julii, że ta zachowała pozory, chociaż była dość nieobecna i zamyślona. Nagle Emily olśniło. Znała ją już kilka lat i zauważyła, że teraz to wszystko wiąże się w jedną całość. Ubranie, które właśnie miała na sobie, nastrój. Wyraźnie coś ją trapiło. A przecież tyle czekała na ten przyjazd. 
- Musimy pogadać.
Powiedziała do Julii i chwyciwszy za ramię zaciągnęła ją w mały pusty kąt niedaleko toalety. Jej przyjaciółka była bierna, nie protestowała, poszła pokornie w ustalone miejsce.
- Co jest grane?!
- Nic ... a co ma być
- Przecież widzę, że coś się stało, zaraz zobaczysz swój zespół a masz minę jak po niezdanym egzaminie z anatomii! - bezskutecznie próbowała ją rozśmieszyć.
- Pp prostu mam problemy, nie mogę o nich zapomnieć.
- Niech zgadnę .. znowu twój kochany braciszek coś przeskrobał?
- Strzał w dziesiątkę. 
- Co on znowu nawywijał ...
- Dostałam maila od mamy. Kuba znów ma problemy z policją. Tym razem pobicie ...
- Co jest nie tak z tym chłopakiem, czas dorosnąć .. shit. 
- Znasz go. Z resztą, nie chcę o tym już rozmawiać. 
- Rozchmurz się mała, zaraz wchodzimy. 
Julia odeszła i ustała na dawnym miejscu. Bardzo kochała brata i martwiła się o niego. Był on typem „łobuza”. Częste bójki, rozboje, kradzieże, wyrok w zawieszeniu, to wszystko miał już za sobą. Za każdym razem obiecywał zmianę. Kolejne puste słowa! Jednak mogę zdradzić, że sytuacja będzie miała okazję odwrócić się o 180 stopni ... Emila po chwili dołączyła do przyjaciółki i obie w pochmurnych nastrojach stały patrząc w dal, koncert trwał poza nimi, było słychać piski dziewczyn, śpiewy chłopaków, jednak to nie docierało do Julii, W głowie miała tylko i wyłącznie myśli związane z bratem i tym, że już ma wyrok w zawieszeniu a za to pobicie może trafić do wiezienia. Jak przez mglę poczuła, że przyjaciółka szarpnęła jej rękę.
- No chodź, wołają nas za kulisy!
Julia oprzytomniała i obie pognały w stronę kulis. Inne dziewczyny patrzyły się na nie z wyraźną zazdrością. Minęły ich, przy drzwiach stał już manager i serdecznie się przywitał. 
- Drogie panie, chłopcy już czekają. 
Po tych słowach Emily zrobiła minę wyrażając chęć szybkiej ucieczki,a jej towarzyszka krok do tyłu. Manager zauważywszy to przybrał spokojny ton głosu i zapeniach, że wszystko będzie w porządku. Brunetka ochłonęła, jednak Jula oznajmiła, że musi do toalety. Teraz, koniecznie! Poszła tam w towarzystwie prywatnego ochroniarza, Emi zmuszona była wejść sama. 
Chłopcy już tam byli. Najpierw zobaczyła Nialla, który pił wodę  i stał na wprost niej, potem dostrzegła resztę. Harry'ego, który siedział na sofie i miał w reku gazetę, Louisa stojącego koło okna oraz Liama zakładającego bluzę. Stali tak krótka chwilę w milczeniu. Emily poczuła się jak rzecz na wystawie sklepowej, była przez wszystkich obserwowana. Pierwszy odezwał się Liam, jako jedyny posiadający szczery uśmiech na twarzy:
- Witamy, jak ci się podobał koncert?
"O kurcze, totalna kompromitacja. Jak zapytają mnie o piosenki wyjdę na idiotkę, przecież żadnej nie znam. No gdzie ta blondi, nie wytrzymam!"- pomyślała Emi.
- To jest Emily, ona wygrała konkurs , przyjechała tutaj z Polski-  wtrącił się manager, chyba i on zauważył, że atmosfera jest dość napięta, piosenkarze są zmęczeni i wolą jechać do domów niż rozmawiać z kolejną fanką.
- To imię Emily występuje też w Polsce? - zapytał Niall.
- Nie nie, mam angielskie korzenie - rzuciła po chwili. Niall był wyraźnie pod wrażeniem jej akcentu, nie śmiał mówić nic więcej, nadal połykał kolejne łyki wody. 
- A koncert .. super! – wtrąciła na szybko. Zauważyła nagłe, przeszywające spojrzenie Harry'ego. Był to niezwykły widok, lecz nie patrzył on na nią tylko w kierunku drzwi. Stała w nich Julia. Blondynka podeszła do Emi i ustała u jej boku. Harry nadal nie spuszczał wzroku z nowo przebytego gościa, Louis który przed ten stał biernie, podszedł do dziewczyn i miło się uśmiechał.


- Hej, jestem Louis, miło mi was poznać!
- Julia, również miło. - powtórzyła z angielskim akceptem na pierwszą literę w jej imieniu. 
Wymienili między sobą długie spojrzenie przerwane szybko przez Harry'ego i resztę chłopaków, którzy też przyszli się przywitać. Spotkanie było krótkie, towarzystwo rozmawiało, dziewczyny dostały płytę i zrobiono grupowe zdjęcie. Większość tego czasu Julia rozmawiała z Lou, śmiali się, czemu wszystkiemu z oddali bacznie przyglądał się Harry. Pod koniec spotkania Louis zaprosił gości na imprezę. Tym razem brunetka nie miała na nic ochoty. Miała wrażenie, że nie liczyła się w tym otoczeniu. 
- No nie wiem, raczej podziękujemy. - odpowiedziała Julia
-  Nie bierzemy pod uwagę takiej odpowiedzi. -Oznajmił, po czym puścił do blondynki oko i szybkim ruchem chwycił za rękę, po czym z roztargnieniem ją puścił. -Limuzyna będzie na was czekać o godzinie 20.
Emily była czynnym obserwatorem i wyraźnie widziała, co się dzieje. Harry wyszedł pierwszy rzuciwszy krótkie „ Nara”. Był wciekły, było to po  nim widać. Emi widziała to jak patrzył na Julię,natomiast ta kompletnie go ignorowała. Ona sama tez nie wiedziała co jej przyjaciółka ma na myśli, przecież najbardziej z zespołu lubiła Hazzę, a teraz kiedy miała go na wyciągniecie reki zachowywała się jak totalna kretynka.
Wróciły obie do hotelu nie zamieniając ze sobą po drodze żadnego zdania. Mimo wszystko brunetka próbowała zapytać, co to wszystko ma znaczyć. Zaczęła o Louisie. 
-Co? Hahah nieee, on nie jest w moim typie - sprostowała Julia. 
-  Nie wyglądało ...
- Jest bardzo miłym chłopakiem i tyle, lecę pod prysznic, a ty się szykuj! Mało czasu kochana. 
Ubrała się w modną, chabrową sukienkę, szpilki i zrobiła imprezowy makijaż. Robiła to tylko po to, żeby sprawić radość przyjaciółce. Wyszła z hotelu, wsiadła do przepięknej limuzyny , w środku odczytała wiadomość. 
„ Jak tam Londyn,? Nie mogę doczekać się jutrzejszego spotkania :*”
- No cudownie, po prostu cudownie - pomyślała, biorąc łyk szampana.

2 listopada 2015

Rozdział 2

Czas do dnia wyjazdu strasznie się dłużył. Dziewczyny, a zwłaszcza Julia nie mogły doczekać się spotkania z zespołem. Nareszcie nastał ten upragniony dzień. Julia obudziła się bardzo wcześnie. Spojrzała na okno i zorientowała się, że jest jeszcze ciemno. Zerknęła na zegarek znajdujący się na jej stoliczku nocnym: 5.32. Nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić, próbowała ponownie zasnąć, niestety, na marne. Wstała i zmierzyła w kierunku łazienki. Ustała przed lustrem i długo spoglądała na swoje odbicie.
- Te potargane włosy, zmęczone oczy…  Wyglądam okropnie.
Obmyła szybko twarz lodowatą wodą i wyszła kierując się do kuchni. Wstawiła wodę w czajniku i zabrała się do szykowania sobie porannej, mocnej kawy. W jej głowie panował wielki mętlik. Każda myśl krążyła w jednym kierunku, którym był dzisiejszy wyjazd. Na zewnątrz padał deszcz i wiał wiatr. Ta pogoda wprawiła ją w jeszcze gorsze przygnębienie. Popijając kawę zaczęła zastanawiać się nad tym, ile przeszła. Miała za sobą 2 nieudane związki, które wiele zmieniły jej życie, ale przede wszystkim też ją samą. No ale cóż, widocznie tak chce los, że trafia wyłącznie na złych mężczyzn.  Patryk był jej pierwsza miłością. Poznali się w gimnazjum , chodził do równoległej klasy. Może to była tylko młodzieńcza miłość jednak trwała ona aż 3 lata. Wszystko skończyło się kiedy zaczęła liceum o profilu biologiczny, a on zdecydował się na inną szkołę w drugiej części miasta. Nowe towarzystwo,  kluby, narkotyki. Wszystko dobrze się układało, częste imprezy, odloty po zużyciu kokainy. Jednak to wszystko bardzo zmieniło Patryka. Stał się agresywny, arogancki, nie zawahał się nawet uderzyć Julii, gdy ta psuła mu fajną zabawę awanturami. Wiele potrafiła wybaczyć, jednak to wszystko zaczęło wymykać się spod kontroli.  Pewnego wieczoru Patryk przesadził, dobrze pamięta ten wieczór. Było to tydzień przed świętami. Po kolejnej kłótni, wyszła z klubu zostawiając go tam. Nigdy więcej go już nie widziała. Podobno miesiąc później wraz z matką wyprowadził się do Krakowa.
Maćka poznała w wakacje. Był zupełnie inny. Miły, dobrze wychowany zabawny…. Hmm ideał?  Nieeee. Był po prostu bardzo dobrym aktorem . W sumie zdradził ja około 8 razy, ale sama nie wie czy ta liczba nie powinna być o dwa razy większa. Po tych wszystkich zawodach miłosnych Julia inaczej oceniała miłość i samą siebie. Dziś ma być jej wielki dzień. Wreszcie spotka Harry'ego Stylesa,jej wirtualnego przyjaciela, jakkolwiek to brzmi. Po dokładnym przygotowaniu się, zrobieniu makijażu i włosów, Julia chwyciła swoją walizkę i wyszła z mieszkania. Taksówka już czekała. Wsiadła szybko do auta i ruszyła na lotnisko.
W holu czekała już Emily, jak zwykle uśmiechnięta. Julia bardzo często zastanawiała się skąd właściwie czerpie ona tyle pozytywnej energii. To właśnie dzięki swojej przyjaciółce Julka jest jaka jest i zawsze może liczyć na jej wsparcie. Dziewczyny przywitały się, jak zwykle to bywa, krótkim całusem w policzek
- Hej jak tam ? Stresik,co?
- Jest okey. Przyjaciółka skłamała, nigdy nie chciała wychodzić na histeryczkę i pominęła fakt, iż już od 5 rano jest na nogach.
- Jestem ciekawa, co u mojej cioci. Tak dawno się nie widzieliśmy, może jak ty będziesz z tym swoim zespołem to ja do niej skoczę na małe odwiedziny?
- Niee Emi nie zostawisz mnie z nimi samą, masz tam być ze mną cały czas.
- Dobra dobra, mam nadzieje ,że będzie tam jakaś imprezka potem, musimy już iść bo za 10 minut nasz lot.
Emilia wiele lat mieszkała w Londynie. Urodziła się w Sopocie ale gdy miała 2 lata jej rodzice rozwiedli się z powodu romansu jej ojca i wyprowadzki do Anglii. Sąd przyznał prawa ojcu, ponieważ matka od zawsze była nie odpowiedzialną osobą nie do końca mogła opiekować się córką. Tak oto Emily zamieszkała w Londynie z tatą, jego dziewczyną Mary i jej córką Kate, która jest  5 lat starsza. Ze swoją przyrodnią siostra nigdy się nie dogadywała, ciągłe kłótnie z macochą również nie ułatwiały jej życia. Oparcie odnalazła w swoim przyjacielu który był dla najbliższą dla niej osobą. Niestety i to musiało się zepsuć. Ojciec, który zawsze był wobec niej zbyt opiekuńczy, zabronił jej się z nim kontaktować po pewnym incydencie, za który został wyrzucony ze szkoły. "Kochany tatuś "stwierdził, że nie jest to chłopak dla jego córki.. Po 2 miesiącach poinformował ją, że ma wrócić do matki do Polski bo sam nie daje już sobie z nią rady. I tak oto Emily przyjechała do Gdańska, zamieszała z matką i babcią i zaczęła wszystko od nowa. To tu poczuła jak to jest być kochaną i lubianą. Poznała Julię, która pomogła jej w tej nowej sytuacji i została jej najlepszą przyjaciółką aż do dnia dzisiejszego. A  co z tajemniczym przyjacielem?..
Lot miały zarezerwowany w pierwszej klasie ,tak więc warunki były bardzo komfortowe. Obie rozsiadły się w fotelu i zamówiły sok pomarańczy. Z nudów swój tok rozmowy skierowały na zespół:
- A ty właściwie co wiesz o One Direction?
- Noo  trochę wiem.  Pięciu chłopaków. Ale filozofia!
- To chyba troszeczkę zaspałaś.  Jest czterech chłopaków. Zayn Malik opuścił zespół. Nie rozumiem jego decyzji. Cudownie się razem dopełniali. Kurcze, totalny z niego ..
- Jeszcze słowo obrażające Zayna i lecisz tam sama. 
- Ej, co jest?! Przecież ..
- Dość, rozumiesz?! Dość. 
Julia zaniemówiła. Siedziała z szeroko otwartymi i wpatrzonymi  w towarzyszkę oczyma. Przeraził ją fakt, że przyjaciółka unikała wszelkiego kontaktu i z trudem próbowała opanować łzy. Dziwne jak na osobę, która kompletnie nie ma o niczym pojęcia. 
Resztę lotu spedziły w milczeniu. Oczywiście Julia próbowała nawiązać rozmowę z przyjaciółką, ale bezskutecznie.  

"Świetnie zapowiada się ten wyjazd, na prawdę" - pomyślała Julia patrząc jeszcze ukratkiem na rozgniewaną Emi. 

29 października 2015

Rozdział 1

Wtorkowe popołudnie, wykłady dziś były wyjątkowo nudne, Julia na totalnym wykończeniu, poprzedniego wieczoru Emi wyciągnęła ją do klubu na imprezę. Strasznie bolała ją głowa, nie mogła się na niczym skupić, a już za miesiąc bardzo ważne zaliczenie semestru. Z nudów sięgnęła po telefon i zauważyła wiadomość:  "Hej Julka, jest sprawa".  No nie, tylko nie genialne pomysły Emilki, znała ją już 6 lat i dobrze wiedziała, że wymysły jej przyjaciółki są szalone i zawsze kończą się kłopotami.  Po wyjściu z uczelni od razu do niej zadzwoniła. 
- No witam kochana, jak tam samopoczucie? - powitała ją radośnie przyjaciółka.
- Wiesz, jakoś daję radę, chociaż czuję, że moja głowa zaraz eksploduje, wiesz ...
- Oj, jak zwykle narzekasz. Wpadnij do mnie, jak coś to czekam, pa. 
Julia nie zdążyła odpowiedzieć, bo Emily już się rozłączyła. Nie miała wyjścia, musiała iść na autobus. Samochodem wolała dziś nie jeździć biorąc pod uwagę ilość wypitego wczoraj alkoholu. Na szczęście nie musiała długo czekać na autobus i w niecałe 15 minut stała już pod drzwiami Emily. Przyjaciółka otworzyła jej już po jednym sygnale dzwonka i obie znalazły się w mieszkaniu.
- Czego się napijesz Julciu?
-  Możesz zrobić mi kawę. Opowiadaj lepiej, co to za pomysł!
Emi wyszłą na chwilę i wróciła z laptopem w reku, na monitorze widniał wielki napis : "KONKURS"
- Co to jest?
- No nie widzisz? Konkurs. Wygraną jest spotkanie z One Direction, no tym twoim zespołem, musimy tylko napisać wiersz i Londyn jest nasz.
- A od kiedy ty niby lubisz One Direction?!
-  Oj Julia, nie o to przecież chodzi. To jest dla nas wielka szansa. Ja odwiedzę po latach Londyn ,a ty zobaczysz tego swojego ukochanego Harry'ego! - zaśmiała się sarkastycznie. 
- Ty coś kombinujesz. Zawsze śmiałaś się z mojej fascynacji 1D, a tu nagle taka akcja. Nie jestem w nastoju na żarty. 
- Jezuuu jaka ty się robisz zrzędliwa. Mam dobre zamiary, ej. Rozchmurz się! Głuptas. 
- No dobra, możemy spróbować. W sumie, skoro już jakoś się do nich przekonałaś ...
Dziewczyny nie traciły czasu i od razu wzięły się do pracy. Gdy tylko Emi próbowała wtrącać swoje kąśliwe uwagi co do tego, jak ma wyglądać praca czy kiedy po prostu Julia za bardzo się rozmarzyła, za każdym razem solidnie dostawała od przyjaciółki puchatą poduchą. O trzeciej nad ranem w końcu dumnie odłożyły laptopa i dopijając ostatni łyk kawy równocześnie wcisnęły przycisk "WYŚLIJ PRACĘ". Na rezultaty musiały czekać równe dwa tygodnie, podczas których Julka nie mogła spokojnie wysiedzieć na wykładach i była to dla Emily kolejna okazja do żartów. W końcu nadszedł dzień, w którym na stronie internetowej organizatora miała ukazać się lista zwycięzców. Pół godziny przed zabrzęczał telefon Julii, co oznaczało, że dostała nowego maila. Zdążyła przeczytać jedynie nagłówek. Brzmiał on: "Witaj! W imieniu naszego organizatora chcielibyśmy ...". I bum! Mail znikł, tak po prostu. Dziewczynie zatrzęsły się dłonie i bez siły opadła na łóżko. Jak tylko oprzytomniała, chwyciła swoją torebkę, kluczyki od samochodu i ruszyła do domu swojej przyjaciółki. Do jej pokoju wpadła jak po ogień, za co oberwało jej się porządnie, bo Emi zmęczona po treningu właśnie smacznie spała. Przecierając jeszcze zaspane oczy zalogowała się na pocztę. Obie wiedziały, że przy odpowiedzi podały swoje maila, by móc lepiej kontaktować się z organizatorami. 
- No co tak stoisz, czytaj! - odparła zdenerwowana Julia
- " Witaj! W imieniu naszego organizatora ...blablabla ... mamy przyjemność zaprosić Ciebie wraz z osobą towarzyszącą na wyjazd do Londynu, który jednocześnie będzie szansą na spotkanie z zespołem One Direction" ! CZY TY WIESZ CO SIĘ PRZED CHWILĄ STAŁO?!
- Kurczę stara, albo śnię, albo za kilka dni jedziemy w podróż życia. 
Studentka fizjoterapii nie mogła opanować już łez. Przyjaciółka ciągle ją pocieszała. Również się cieszyła, nawet bardzo, ale już z innego powodu, którego za nic w świecie nie mogła wyjawić Julii. Jeszcze nie teraz. Kolejne dni mijały dziewczynom na pakowaniu rzeczy i dopinaniu wszystkiego na ostatni guzik. Zostało już tylko pojechać na lotnisko i wsiąść do samolotu, by zacząć najlepszy weekend ich życia!



28 października 2015

Kim jesteśmy?

Nazywamy się Miśka i Mickey, znamy się już kilka ładnych lat, ale niedawno zbliżyłyśmy się do siebie nieco bardziej i pewnie domyślacie się, że sprawcą tego byli właśnie One Direction. Postanowiłyśmy umilić czas ich polskim fanom poprzez pisanie tego właśnie FanFiction. Obiecujemy, że niedługo ruszymy pełną parą, bo pomysłów już teraz nam nie brakuje. Poznajcie zatem jego bohaterów:


Julia - 19-letnia mieszkanka Gdańska, studentka pierwszego roku fizjoterapii, od 2009 r. przyjaźni się z Emily. Od 2010 r. wierna fanka zespołu One Direction. Jej życie wywróci się do góry nogami zaraz po wygraniu pewnego konkursu. Jak potoczą się jej losy i czy jej przyjaźń z Emily przetrwa próbę?


Emily - 19-letnia dziewczyna pochodząca z Londynu, ale od 2007 r. mieszkająca w Gdańsku. Studentka pierwszego roku filologii angielskiej. W wolnych chwilach gra w siatkówkę w klubie Trefl Gdańsk. Nie jest przekonana do idoli swojej przyjaciółki, ale ukrywa też przed nią pewien fakt, który spowodował taką decyzję. Czy owa tajemnica zniszczy przyjaźń dziewczyn?


Harry - członek zespołu One Direction. Od przyjazdu dziewczyn do Anglii chłopak nie może oderwać oczu od czarującej Julii. Czy między nimi będzie miało szansę narodzić się coś więcej niż tylko przyjaźń?



Zayn - były członek zespołu, którego w przeszłość przenosi pojawienie się starej przyjaciółki .. Co wyniknie z ich spotkania i jak potoczą się jego dalsze losy?


Louis - odkąd poznał Julię zrozumiał, że będzie ona stanowić ważną część jego życia. Jak owa sytuacja wpłynie na jego przyjaźń z Harrym?


Liam i Niall - choć na początku chłopcy nie są potrafią odnaleźć się w tym, co zaczyna dziać się po przyjeździe Polek, znajdują wspólny język, co widać nawet po pewnych akcjach z ich udziałem ..


Taylor - po zerwaniu z narzeczonym próbuje za wszelką cenę znów przekonać do siebie Harry'ego. Czy złapie chłopaka na słodkie słówka i ten uwierzy, że dziewczyna nie przyczyniła się do zakończenia tego związku?



Perrie - była narzeczona za sprawą namowy ze strony rodziny Zayna znów namiesza w jego życiu. Czy dopnie swego i odzyska byłego ukochanego?


Zachęcamy do zaglądania na bloga, już niebawem udostępnimy pierwszy rozdział naszego ff. 
Buziaki, do usłyszenia!

Miśka i Mickey :*