7 stycznia 2016

Rozdział 5

Emilia nie przespała całej nocy, stresowała się przed dzisiejszym spotkanie, które ma odbyć się o 12. Wstała z łóżka i skierowała się w kierunku swojej walizki, leżącej nieopodal okna.
- Nie mam w co się ubrać, nie mogę się odstroić bo Julia się domyśli że coś jest nie halo, no ale przecież nie pójdę do Zayna w swetrze i spodniach. Kurczę…..
Dziewczyna kucnęła nad walizką i zaczęła w niej przebierać. Padło na jasne dżinsy i miętową koszulę.
- To chyba jest okey. Nic mam innego wyboru, muszę w tym iść.
Rozważania przy lustrze, przerwało jej pukanie do drzwi, szybko pobiegła je otworzyć. W progu stał Harry, w ciemnych dżinsach i siwym podkoszulku.
- Hej zastałem może Julię?
- Cześć, tak tak jest już ją wołam, Juliaaaa ktoś do ciebie.
Julia wyszła ze swojego pokoju w piżamie, najwidoczniej jeszcze sobie smacznie spała, podeszła bardzo mozolnie do drzwi, i ujrzawszy porannego gościa natychmiast je zamknęła.
- Co ty robisz kretynko? Emilia skoczyła do drzwi próbując je otworzyć, niestety przyjaciółka nie dawała za wygraną
- Co ja robie? Spójrz jak ja wyglądam , on nie może mnie widzieć w takim stanie.
Emi spojrzała na Julię, no faktycznie nie wyglądała jak sex bomba w tej swojej piżamce , jednak nie przekonał jej ten argument, i szybkim ruchem wykorzystując chwile słabość blondynki otworzyła drzwi. Mina Harrego była bezcenna.
-  Oo cześć Harry.
Julia uśmiechnęła się do chłopaka i dodała po chwili
- Wejdź proszę.
Harry bardzo ostrożnie przekroczył próg pokoju jak antyterrorysta wchodzący do budynku z ładunkiem wybuchowym. Chwilę stali w milczeniu, Emilia wykorzystując moment chwyciła swoją torebkę i w drzwiach szybko pożegnała się, zapewniając koleżankę że wróci wieczorem bo musi odwiedzić babcię. Para została sama. Oboję patrzyli na siebie, po chwili chłopak nie wytrzymał i powstrzymując śmiech powiedział
- fajna piżama.

Tymczasem Emilia zbliżała się już do parku na uboczu miasta w którym ma czekać na nią Zain.
Chłopak był już na miejscu. Siedział na ławce i bawił się swoim telefonem. Kiedy dziewczyna podeszła, podniósł wzroku znad telefonu, uśmiechnął się, i poklepał wolne miejsce koło siebie na ławce
- Hej mała siadaj. Jak tam u ciebie?
- A wiesz bardzo dobrze, wczoraj nawet byłam w klubie z twoim byłym zespołem.
- Serio, z 1D jak to?
- no wiec to było tak…
Emilia opowiedziała o wszystkim Zaynowi,  potem poszli na wspólny obiad, i w ten sposób spędzili razem całe popołudnie. Około godziny 17 Emka zorientowała się że za godzinę ma lot, i musi się spieszyć do hotelu. Ciężko było im się rozstać, Oboję świetnie się rozumieli. Zayn odwiózł dziewczynę pod hotel.
- Naprawdę nie możesz zostać na dłużej w Londynie?
- Zayn to nie ma sensu, nasza przyjaźń może nie spodobać się Perri.
- O nią nie musisz się martwić, nie jesteśmy już razem
- Jak to? Dlaczego?
- Długa historia, nie mamy na tyle czasu
Emilia pożegnała się szybkim całusem w policzek i pobiegła do pokoju hotelowe. Julia pewnie już czeka spakowana .Jednak Julii nie było w pokoju, telefonu również nie odbierała.
- Co się stało, gdzie ona może być, no trudno mam nadzieje że lada chwila pojawi się.
Brunetka usiadła ze swoją walizką u nóg i czekała na powrót przyjaciółki.

Parę godzin wcześniej:
Julia z Harrym właśnie siedzieli sobie na kanapie i rozmawiali kiedy do chłopaka zadzwonił telefon, odebrał i wyszedł do drugiego pokoju. Wrócił bardzo zdenerwowany.
- Moja siostra miała wypadek, jest w szpitalu.
- Wszystko z nią okey?
- Nie wiem właśnie tam jedziemy.
Powiedziawszy to rzucił Julii kurtkę, a sam zakładał swoją
„ jak to jedziemy tam, a mnie to nikt  nie spyta o zdanie”
Pomyślała blondynka, niestety nie miała okazji wypowiedzieć to na głos.
Tak oto Julia znalazła się w szpitalu i już dobrą godzinę czekała na poczekalni. Wreszcie zza rogu ukazał się Harry a obok niego jego siostra z nogą w gipsie
- na szczęście to tylko złamanie- oświadczył radośnie brunet
Harry zapoznał ze sobą obie dziewczyny. Gemma okazała się bardzo uroczą osobą. W drodzę powrotnej jak to bywa między rodzeństwem, Harry wypomniał Gemmie nie rozwagę, ta zaś w odwecie, zaczęła wspominać jego błędy z młodości. Julia siedziała i przysłuchiwała się im z radością, odruchowo spojrzawszy na  zegarek  znajdujący się w desce rozdzielczej auta
 18.30
- Nie to nie możliwe, to tylko mi się śni..
- wszystko Okey?
Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy że wypowiedziała to głośno wydawało jej się że były to tylko jej myśli, i kiedy odrzasneła się  z szoku zauważyła że Harry i Gemma z uwagą się jej przypatrują
- Harry…
Zdołała wydukać tylko i spojrzała błagalnie w jego zielone oczy, chłopak wyglądał na bardzo zmartwionego
- Co się stało?

- Harry ja nie zdążyłam na lot!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz